niemcy uważają że sprawa roszczeń jest z punktu prawnego zamknięta.
szwaby - nie bądźcie ŚMIESZNI.
jedynym "dowodem" że zrzekliśmy się roszczeń (wyłącznie od NRD) był artykuł w polskiej gazecie.
nie ma żadnych umów z rządem RFN czy NRD, sejm PRL niczego podobnego nie ratyfikował,
nie ma żadnych pism do ONZ które regulowało te sprawy jako sąd arbitrazowy...
fakt - pieniądze przestały płynąć.
przestaliście płacić - to może uregulujcie z odsetkami i karą za zwłokę
- bo nie ma żadnego papieru że wolno wam było przestać płacić...
*
czyli co? zadzwonił telefon z Moskwy i dogadali się ustnie, bez sporządzenia choćby notatki z rozmów?
*
Przypomnę - gigantyczną kasę z tytułu odszkodowań i pomoc materialną dostał Izrael - który podczas II wojny św. nawet jeszcze nie istniał...
*
Niemcy jakoś tam poczuwają się do winy... proponują nam zamiast reparacji ...gwarancje bezpieczenstwa.
A co się dzieje w stolicy u nazi-wnuczków?
Berlin: alarmujące statystyki. 10 ataków nożem dziennie – DW – 14.09.2025
Khm... Czyli wychodzi na to że kraj który nie radzi sobie na własnym podwórku chce nas zabezpieczać przed ruskimi?
Śmieszne i żałosne.
*
Nie chcę dużo. Chcę mieć taki dom jaki miał mój dziadek we wrześniu 1939. Tylko tyle.
2-3 miliony złotych.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL