o braku zaufania

https://wpolityce.pl/polityka/zatrzymanie-wlasciciela-zoo-zurkowcy-potraktowali-go-jak-bandyte,274586

https://www.facebook.com/ogrod.zoologiczny.mieroszow/

w skrócie:

facet miał prywatny ogród zoologiczny. nieduży ale ładny - są zdjęcia w necie. 

tzw "ekolodzy" zarzucali że zwirzęta są chore i niedożywione, prpokuratura wszczęła postępowanie, (na razie nie ma wyroku, ani chyba jeszcze nawet nie ruszył proces). po czym tzw. "ekolodzy" wraz z policją zorganizowali najazd na zoo. 

Właściciela aresztowano. Pracownikom zbroniono wstępu, (m.in. nakarmienia zwierząt), co ciekawsze okazy zapakowano w skrzynie i wywieziono 

m.in. do Holandii. (przy czym nie należy wykluczać że ktoś przytulił pod stołem gruby pliczek banknotów). 

*

Generalnie cała sprawa śmierdzi mi na kilometr. 

przede wszystkim nie rozumiem trybu odebrania zwierząt. Bez wyroku!?

*

z tzw. ekologami miałem tak konkretniej do czynienia dwa razy w życiu. 

raz była to organizacja nazwijmy to ogólnoekologiczna a raz "pro-zwierzęca"

za każdym razem miałem po tym doświadczeniu uczucie głębokiego obrzydzenia. 

*

dwie równie ohydne sprawy poznałem z drugiej ręki.

*

A jedną z prasy (haniebne prześladownie przez aktywistów 90-cio letniego p.Gucwińskiego). (odnoszę wrażenie że dla eko czubków i tzw. obronców praw zwierząt każdy dyrektor ZOO  jest jak komendant obozu koncentracyjnego).

*

przypomnę też wypuszczenie tygrysów z Cyrku Korona - podczas obławy (skądinąd mocno spapranej przez policję) zginął postrzleony omyłkowo weterynarz. (dobry znajomy mojego Ojca). sprawy wypuszczenia zwierząt nigdy nie wyjaśniono - ale jest ewidentna do bólu - dyrekcja otrzymywała wcześniej wielokrotnie pogróżki od aktywistów. 

*

Ergo: po licznych bardzo negatywnych doświadczeniach organizacjom ekologicznym po prostu nie wierzę. 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL