Wszyscy znamy historię. Był sobie niezbyt bystry mały siurek adolf hitler. Koleś umiał w zasadzie tylko trzy rzeczy: nienajgorzej malować obrazki, przelewać swoje przemyslenia na papier, oraz gładko gadać. W tym ostatnim był najlepszy. Skrzyknął trochę weteranów rozczarowanych życiem w międzywojennych niemczech. Stworzył organizację przestępczą udającą partię polityczną. Powołał bojówki S.A. potem S.S. do ochrony swoich wieców oraz bicia tych którym się to nie spodobało. Wreszcie chapnął władzę. Trochę kasy wpompował w programy socjalne, więcej w zbrojenia, a gdy budżet przestał się spinać wywołał wojnę etc. etc.
*
A teraz wyobraźmy sobie sytuację taką: po nocy kryształowej bogaci niemieccy żydzi tracą cierpliwość robią ściepę, za pośrednictwem krewnych w USA wynajmują najtwardszych żydowskich gansterów z Nowego Jorku i Chicago, ci przyjeżdżają - dwustu lub trzystu najtwardszych żydowskich s...synów. Tu czekają na nich samochody, dynamit, automaty thompsona, lewe dokumenty. Oraz plany miast z wypisanymi adresami i fotki "celów" do likwidacji.
Na dzień dobry "goście" robią wjazd na chatę do hitlera, goebelsa, goeringa i z 15 równie ważnych "mógów" partii. Nie biorą jeńców. Pałkarze z SA i SS nawet jak pilnują kwater wodzów - nie odeprą nagłego ataku zwodowych bandytów wyposażonych w materiały wybuchowe i broń maszynową.
Potem przez tydzień albo dwa przybysze robią rzeźnię w kilkunastu miastach jednocześnie, wybijając po kolei uczestników wieców w siedzibach NSDAP, albo polując wedle przygotowanych list na ważnych nazioli i członków ich rodzin - tak by randomowy zwolennik hitlera bał się założyć brunatną koszulę i wyjść tak na miasto... A gnojki z hitlerjugend pikietujący pod żydowskimi sklepami wracają do domów w czarnych workach - pozażynani jak prosiaki.
Wreszcie goście obładowani złotem żegnają się i wracają za ocean a niemieccy Żydzi siadają do rozmów z politykami nienazistowskimi celem ostatecznego dorżnięcia brunatnej hydry na poziomie politycznym i prawnym.
*
Niemożliwy scenariusz? Naprawdę niemożliwy?
*
Żydzi wtedy jeszcze mieli kasę. Zabrakło jednego - zdecydowanych działań.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL