W skrócie: następca tronu Norwegii przed laty znalazł sobie żonę. Kobieta była wcześniej przez kilka lat w związku z drobnym kryminalistą. miała z nim syna. Już wtedy był to spory zgrzyt. No i teraz zgrzyt kolejny - pasierb następcy tronu...
Związek matki dał mu niewyobrażalną szansę. Mógł całkowicie zerwać z przeszłością. Zyskał możliwości niedostępne nam - zwykłym śmiertelnikom... Mógł zostać kim zechce. Mógł nie zostawać nikim - tylko zbijać bąki żyjąc w luksusie. Ale chyba geny tatusia bandziora wzięły górę. Ma 38 zarzutów kryminalnych - w tym o przestępstwa seksualne...
*
Mimowolnie przypomniają mi się synowie Lecha Wałęsy. Oni też mogli zostać kim chcą.
Jeden wykorzystał możliwości - ukończył studia w USA i jest politykiem. (nie moja opcja - ale nie słyszałem byb był w coś umoczony).
Drugi nie zrobił jakiejś bardzo błyskotliwej kariery ale uczciwie pracował - w służbach mundurowych.
Dwu zostało alkoholikami... - obaj już nie żyją...
*
A ja? wszystkie nieliczne szanse które dostałem wyciskałem jak cytrynę. Na 200%.
Tylko poziom startu miałem o wiele niższy. Szarpanina z rzeczywistoscią spaliła mnie na żużel, wytapiąc odrobnię stali.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL