Gadałem swego czasu z czytelnikiem - pochodził z rodziny która miała dłuuugą tradycję naturystyczną. Zapoczątkowali ją dziadkowie za głębokiej komuny, kontunuowały kolejne pokolenia. Milicja i ubecja najpierw naturystów/nudystów ganiała, potem, w latach 80-tych pozwolono im zakładać wydzielone plaże, ale za to próbowano infiltrować ruch - można by o tym książkę napisać. Opowiadał jak było w czasach jego dzieciństwa - w latach 90-tych jeździł na naturystyczne wczasy i kempingi, bywali też z wizytami u "golasów" za granicą. W jego grupie obowiązywała twarda zasada: zero zdjęć, zero filmów. Facet który usiłował robić fotki z aparatu ukrytego w torbie, dostał solidnie w japę, a drogi japoński sprzęt wart kilkanaście miesięcznych wypłat na jego oczach utopiono w morzu.
*
Czytelnik zapamiętał czasy gdy był naturystą jako okres cudownej wolności, swobody, radości... Co ciekawe - twierdził że gdy był nastolatkiem widok nagich rówieśniczek był dla niego przeżyciem nie erotycznym a czysto estetycznym. Wszystko było "grzeczne" w przestrzeni wspólnej nikt nikogo nie bzykał - choć pewne flirty miały miejsce - zachowywano "w tych sprawach" kulturę i dyskrecję.
*
Czytelnik nie jest już naturystą, rodzina którą założył nie odwiedza nagich plaż. Dlaczego? Po pierwsze jeszcze przed epoką smatfonów pojawiło się dużo nowego sprzętu do nagrywania filmów i dyskretnego robienia zdjęć. Ludzie którzy w zgranym towarzystwie lubili się opalać na golasa niekoniecznie pragnęli zostać gwiazdami internetu.
Po drugie - twierdzi że coś się bardzo popsuło w samym ruchu - pojawili się nowi ludzie, nowe pokolenie. Robienie zdjęć na nagich plażach, nawet nagich zdjęć cudzych dzieci stało się dla wielu akceptowalne. I takie materiały krążą w necie... I to nie na stornach dla pedofili ukrytych gdzieś w darknecie - ale "na wierzchu" na stronach "dla golasów". Pojawili się też osobnicy traktujący nagie plaże jak łowisko okazji stricte erotycznych.
*
Facet powiedział że ma wrażenie wrogiego przejęcia swojego ruchu.
coś jak ja z fandomem...

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL