Przyjechała ważna pancia z Anglii i dawaj pouczać nas o tym że ma byc inkluzywnie, a tęczowe miesiące i dzien kobiet to za mało.
w dodatku narzeka że przecodawcy krzywo patrzą na luki w życiorysach...
*
JAK TO WIDZĘ?
Odwrotnie. Mam w dupie polityczną poprawność.
Na czym polega rekrutacja? Tworzymy zespół który ma wykonać zadanie. Ludzie muszą się zgrać a nie stresować już na wstępie.
W męskim zespole obecność kobiety albo geja może wywoływać niepotrzebne napięcia. Chrześcijanie będą woleli pracować z podonymi sobie więc nie należy wciskać im islamisty. Wśród wyszkolonych do skomplikowanych prac technicznych białasów wcisnięty na siłę ledwopismienny murzyn z nigerii będzie paralizował pracę zespołu. Ludzie pracujący ze sikhem będą mieli świadomośc ze ten kolo ma za pazuchą 20 centymetrowy kinżał - bo tak mu nakazuje jego religia. dobry szefr przewiduje problemy już na etapie rekrutacji... Energię przeznaczoną na dostosowywanie się do "innych" lepiej poświęcić na wykonanie zadania.
I odwrotnie - jeśli klientami są arabowie - warto mieć w zespole muzułmanina. Jesli klepiemy sztylety dla sikhów - może się przydać do negocjacji czy kontroli jakości produkcji ktoś ich religii.
ale decyzja powinna należeć do szefa - a nie do urzędasów od inkluzywności.
*

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL