o poborze

https://wpolityce.pl/kraj/759120-wiekszosc-polakow-chce-przywrocenia-powszechnego-poboru

https://dorzeczy.pl/opinie/880663/zalewski-ministerstwo-szykuje-sie-do-wojny.html

moje pokolenie nienawidziło idei poboru. koledzy którzy nie zdołali się wymigać i przeszli przez "zaszczytny obowiązek" wychodzili w woja z pogardą i nienawiścią do trepów, munduru i wszystkiego co było z tym związane. Znałem gościa który do wojska poszedł na ochotnika bo był zafascynowany armią. WYLECZONO GO SZYBKO. Fala w latach 90-tych była już zjawiskiem słąbnącym a w wielu jednostkach wręcz marginalnym - poborowych bardziej dręczyła porażająca nuda i poczucie totalnie zmarnowanego czasu. Dla ludzi którzy jak ja wchodzili w droosłość w kraju dręczonym 20% bezrobociem wojsko oznaczało jeszcze jedno: stratę szans życiowych. Każdą propozycję pracy trzeba było rwać natychmiast. WKU wysyłało w kamasze. Ludzie po roku wracali do swojego miasta i okazywało się że miejsca sa zajęte, że szanse przepadły. 

*

Odbudowa prestiżu i szacunku do wojska opiera się na częściowo na fakcie że jest to organizacja na swój sposób elitarna. Powrót do rozwiązań z czasów komuny może to zniszczyć. 

*

Powszechne przeszkolenie wojskowe ma sens. ale trzeba to zrobić z głową. Obecny rząd nie ma po temu kwalifikacji moralnych ani co gorsza intelektualnych. 

*

Ps. a na początek należy cofnąć zakaz sprzedaży broni hukowo-kinetycznej - tj. rewolwerów na kule gumowe wypychane z lufy przez ślepy nabój. I kupić z rezerw rządowych tak ze sto tyś szt - na początek dla harcerzy żeby pouczyli się strzelać... 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL