Jestem w stanie zrozumieć że najważniejsi ludzie w panstwie posiadają odrębną służbę zdrowia.
Są ważni, pełnią funkcje, są trudni do zastąpienia. W razie "awarii" potrzebna jest szybka napreawa i powrót do obowiązków.
Zasadniczo jest to rozwiazanie pragmeytyczne - ale niemoralne - bo ludzie ze świecznika powinni współdzielić z obywatelami bolączki codziennego życia.
(żeby się zanadto nie odkleili od rzeczywistości).
Oczywiście politycy jako dooobrze zarabiający powinni móc wykupić sobie abonamenty czy usługi w lecvznictwie prywatnym.
Stać ich.
*
Sytuacja obecna jest totalnie patologiczna. Państwowy szpital w nielegalny sposób zapewnia podwyższony standard leczenia ludziom z jednej opcji politycznej. Sprawę z ramienia partii nadzoruje lekarz/radny inkasujący (za tę perzysługę?) 1,7 miliona zł ROCZNIE.
W normalnym kraju taki skandal zmiótłby rząd w 5 minut.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL