UE baaardzo nie podobają się węgeirskie ustawy sprzed 5 lat - obejmujące m.in. zakaz udostępniania pornografii w tym pornografii LGBT osobom małotelnim, oraz zakaz kierowania do nich materiałów tego typu. Nie wolno też wciskać młodzieży treści o niebinaronści czy tzw. zmianie płci.
Ergo: Węgrzy kwestie zaburzeń autoidentyfikacji płciowej traktują jak problem psychiatryczny a nie pole dla radosnej ekspresji transaktywistów i zbaltowanych z nimi środowisk widzących w tym szansę na zarobek*.
Dla nas to dość oczywiste. Dzieci w okresie dorastania - gdy kształtuje się osobowość oraz orientacja i tożsamość seksualna - należy chronić przed pornografią i seksualizacją - zwłaszcza seksualizacją nieheteronormatywną.
Jak się okazuje węgierskie ustawodawstwo narusza "Wartości unii europejskiej". Bardzo jestem ciekaw czy istnieje ogólnodostępny spis tych zasad bo chętnie bym sobie poczytał. Zdaje się uniokraci ucieszyli się z odsunięcia peremiera Orbana i podejmują próbę "zdyscyplinowania" Węgrów.
*
A jeśli jutro wojna? Czy jesteśmy gotowi wziąć karabin i iść? Pójść w pole, walczyć, ginąć i co najważniesze - zabijać, w obornie takich europejskich "wartości"?
___________________________________________________________________________________________
*tak tylko pro forma zapytam - czy wyłapano już i wsadzono siatkę której istnienie ujawnił artykuł tygodnika solidarność? Przypomnę: tu w Polsce działały ukryte fora internetowe na których sprzedawano dzieciakom hormony i blokery dojrzewania przyjmując jako zapłatę rozbierane zdjęcia i usługi seksualne... Media sprawę totalnie przemilczały.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL