ilekroć stykam się z informacjami o antifie zadaję sobie pytanie: w jakim celu (poza ssaniem grubej forsy z zagranicznych grantów) istnieje w Polsce ruch "zwalczający faszyzm" - skoro praktycznie nie występują u nas faszyści ani naziści. (anitfie chodzi chyba raczej o neo-nazistów - ale zdaje się nie rozróżniają tych dwu ideologii...).
jedyny incydent teoretycznie neo-faszystowski to było spalenie kopii statutu Łaskiego przez T.Olszańskiego - na jego wiecu faktycznie pojawił się symbol topora i rózg liktorskich. Chyba jedyny raz w powojennej historii naszego kraju.
Incydenty neonazistowskie - baaaardzo sporadycznie się trafiają - najsłynniejszym były tzw. urodziny hitlera. Typowa do bóly prowokkacja. Obchodzone w niewłaściwym dniu, zorganizowane perzez nikomu nie znanych kolesi, zapewne na zlecenie pańci z TVN. Od wieeeelu lat nie spotkałem żadnego skinheda. Nigdy nie spotkałem skinheda z hitlerowskimi dziarami czy żelaznym krzyżem - a takich widywałem np. w Szwecji. O tym że w ogóle są u nas neonaziści świadczą sporadycznie zniszczenia żydowskich nagrobków (o ile nie są to lewackie prowokacje).
A gdybyśmy do neofaszystów zaliczyli ONR? - no cóż - też od bardzo dawna nie widziałem nikogo z ich emblematami. Chyba wymarli... \
*
PS. antifa chce przyjmowania pseudocuchodźców.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL