pojawiła się szansa by postawić przed sądem jednego ze zbrodniarzy z czasów stanu wojennego
ustalono kto konkretnie strzelał do protestujących i zabił.
jak znam życie - o ile sprawca dożyje końca procesu dostanie symboliczny wyrok, albo w zawieszeniu, albo do więzienia nie pójdzie z uwagi zna stan zdrowia.
i zaraz mi się przypominają procesy 90-95 letnich zbroniarzy hitlerowskich sądzonych nawet na wózkach inwalidzkich.
my... co z nami jest nie tak?

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL