Związki naszej branży filmowej z rosyjską - umykają trochę opinni publicznej - ale przed wojną były dość ożywione. Nasi aktorzy grali w ich produkcjach i superprodukcjach. (ps. czy ktokolwiek z nich zwrócił rosyjskie odznaczenia? - tak tylko pytam...)
*
Dziś? Dziś toczy się wojna z rosją. Jesteśmy krajem przyfrontowym, a patrząc szerzej - czynną stroną tego konfliktu. Rosyjscy sabotażyści przeprowadzają ataki (głównie podpalenia) na naszym terytorium. Nasza gospodarka cierpi skutkiem tej wojny.
*
W tej sytuacji jest odrażające że znajdują się reżyserzy którzy cierpią na co najmniej syndrom sztokholmski albo i kompleks edypa w stosunku do "starszego brata". należałby dopilnować żeby ci ludzie nigdy nie dostali w Polsce ani złotówki na kolejne filmy.
*
cała ta afera jest niestety symptomatyczna dla panstwa znajdujacego się w łapach reseciarskiej jaczejki skupionej wokół tuska.
*
Nie mamy z rosją wspólnej przyszłości. Mamy dwie zupełnie różne przyszłości.
Kultura rosyjska? Co warta jest kultura kraju który od 400 lat przemawia do sasiadów językiem przemocy i zbrodni?
co warta jest kultura narodu który 35 lat temu dostał szansę na normalność i tę szansę malowniczo spieprzy...
*
Kolejną rosyjską książkę przeczytam 50 lat po zakończeniu tej wojny.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL