w normalnym państwie kandydat trzaskowski byłby już aresztowany (wraz z szerokim gronem współpracowników) a jego start w wyborach anulowany.
zapewne same wybory zostałyby przesunięte.
W ciągu kilku miesięcy zostałby osądzony i skazany na wieloletnie więzienie za próbę zamachu na demokratyczny porządek państwa.
Gdyby zdołał uniknąć skreślenia z listy kandydatów powinien przegrać wybory sromotnie - na poziomie może 1% głosów.
*
A u nas?
prognozuję że w niedzielę dostanie 30-35% głosów
a w II turze jeśli przegra to o włos...

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL