Obok nas żyją ludzie którzy myślą w sposób szokująco odmienny ods naszego. Jak bardzo odmienny? Jak bardzo szokujący?
*
Sprawa Alicji Tysiąc wybuchła ćwierć wieku temu. Kobieta postanowiła poddać się aborcji gdyż poród groził jej pogorszeniem lub ewentualnie utratą wzroku. Aborcji z takiego powodu jej odmawiano. Odmówiło 8 lekarzy, a sprawę przeciagnięto na tyle skutecznie że ostatecznie urodziła córkę. (wzrok jej się pogorszył - ale nie jakoś bardzo dramatycznie), Kobieta dostała rentę z uwagi na wzrok, a do tego pozwała nasz kraj do trybunałów międzynarodowych. Te uznały że naruszono jej "prawa" i ostatecznie za to że nie pozwolono jej zabić dziecka wyrwała sute odszkodowanie - ponad 100 tyś złotych. Jeszcze dziś jest to msasa sałaty - a dwadzieścia lat temu była to kwotą o wiele poważniejsza niż dziś. Feministki usiłowały wykorzystać ją propagandowo ale odnoszę wrażenie że była do tej roli ewidentnie za głupia (widziałem jeden wywiad lata temu -). A potem przyszedł covid i uwolnił nas od jej towarzystwa... (swoją drogą - czy ta pani nie zaraziła się przypadkiem na spędach tzw. "strajku kobiet"?)
*
Zastanawiałem się wielokrotnie nad kilkoma problemami: jaki był późniejszy stosunek tej kobiety do urodzonej pod przymusem córki, jak wyglądały relacje córki z matką która chciała ją zamordować, co porabia ta córka, oraz tradycyjnie - gdzie w tym wszystkim był ojciec - no bo ktoś* przecież przyczynił się do powstania tej ciąży... (oraz dwu poprzednich). No i przypadkiem trafiłem więc wklejam link do wywiad sprzed kilku lat - z tą córką.
Czytam i niedowierzam. Czy przypadek ten rozpatrywać z punktu widzenia teologii, biologii czy psychiatrii? Czy to jest opętanie, czy jakaś potworna wada mózgu, czy może szok związany z ujawnieniem przeszłości spowodował jakąś chorą racjonalizację wyborów "matki"?
*
Kobieta popełniła potworne zło. To zło padło cieniem na kolejne pokolenie... Sytuacja jest tak dziwaczna, absurdalna i chora, że mimowolnie znów nasuwają mi się interpretacje teologiczne. Aborcja jest rozkoszą diabła. Miała być ofiara składana z niewinnego dziecka. Plan nie powoiódł się, ale z jakiegoś powodu demony i tak przyszły po swój łup? Kobieta popełniła zło, przekazała zło córce, potem obie zaangażowały się w dalsze czynienie zła. Piekło płaci fałszywą monetą - to zło w końcu pochłonęło jedną z nich... Czy przyjdzie też po drugą?
_________________________________________________________________________________
* obowiam się że prawdy nie dojdziemy - w necie krąży masa informacji niekoniecznie prawdziwych - pewne jest tylko że kobieta trójkę dzieci wychowywała sama.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL