miałem krótką wymianę zdań z feministką (przynajmniej tak się deklarowała).
zapytałem dlaczego żadna z organizacji feministycznych nie protestowała gdy w 2015-tym roku tusk podnosił wiek emerytalny kobiet o 7 lat.
Usłyszałem odpowiedź że wyższy wiek emerytalny jest dla kobiet korzystny (!!!)- bo dzięki temu będą mialy wyższą emeryturę.
co więcej dziewczę było chyba szczerze przekonane że ma rację.
*
jak to ładnie ująć?
niewolnica broniąca swoich łancuchów?
*
oczywiście bardzo ciekawe byłoby spotkać ją za 30 lat gdy sama znajdzie sie w wieku okołoemerytalnym.
*
Co wybrałbym ja? Mniej pieniędzy ale woloność od konieczności pracy, Odpoczynek po trudach życia, Możliwość rozwijania hobby i zainteresowań...
Dla mnie to oczywiste. Dla niej jakoś nie. Może jestem starszy? A może mądrzejszy? A może nie wierzę w ZUS i boję się że dłuższy okres składkowy będzie i tak kompletnie nieopłacalny?

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL