Znalezienie konkretnych liczb jest bardzo trudne. Ale po kolei
*
UPA w Bieszczadach miała 5-7 sotni w niepełnych stanach etatowych. Sotnia to 100 ludzi.
Ergo: górna granica to 700 upowców "pod bronią". Po akcji Wisła jakaś ich część przeszła na sowiecką Ukrainę - gdzie zostali stopniowo wykończeni.
W Chełmskim operowało może ok 500 - we wspólnoej akcji WiN-UPA do rozbicia więzienia w Hrubieszowie plk.Onyszkiewicz obiecał pomoc 300 upowców - ale aż tylu nie zdołał zebrać.
Na Rzeszowszczyźnie (ale poza Bieszczadami) było jeszcze ok 700-1000.
Ergo: na ziemiach należących obecnie do Polski siły UPA możemy szacować na ok 2500 (może 3000?) ludzi pod bronią oraz bliżej niesprecyzwoaną liczbę członków uktraińskiej samooborny i cywilnej siatki OUN. (oczywiście te 2500 to liczebność maksymalna pod bronią w 1946 r. - przez szeregi przeiwnęło się więcej ludzi, giunęli w walce, byli zwlaniani z uwagi na rany i choroby, zdarzały się dezercje. Te straty były jakoś tam uzupełnianie).
*
W czasie akcji Wisła LWP i KBW zabiły w walce 550-600 upowców. Schwytano żywcem około 500. (czytaj: zidentyfikowano aresztowno po wsiach - bo jeńców brano sporadycznie, poddających się lub rannych uzbrojonych upowców zabjano najczęściej na miejscu). sądy wydały 90 wyroków śmierci. 400 skazano na długoletnie więzienie.
Nie wiemy ilu wziętych żywcem wydano w ręce NKWD. NKWD działało też na naszych ziemiach na mocy porozumień ZSRR-PRL - schywanych partyzantów AK przekazywano LWP/KBW lub od razu UB a z upowcami "załatwiano po swojemu".
*
AK/WiN także ich zabijało - liczbę trudno oszacować.
*
Ergo: siły UPA nie były u nas szczególnie liczne - w ruch zaangażowany był nieznaczny odsetek "polskich" Ukraińców i Łemków.
W przybliżeniu połowę zabito w walkiach i obławach lub schwytano/zidentyfikowano/arsztowano. jak wspomniałem 5 bieszczadzkich stoni, mocno zdredukowanych liczebnie przebiło się na sowiecką Ukrainę.
Przypuszczanie ok 2-3 tysiące upowców i ex-upowców wyjechało wraz z "repatriantami" do ZSRR lub zacierając przeszlość mieszkało potem w Polsce. Część została rozpracowana przez NKWD, a u nas przez milicję i bezpiekę. Niektórzy padli ofiarą samosądów lub porachunkow sąsiedzkich (mieliśmy w Wojsławicach taki przypadek).
*
Czterech upowców ukrywało się w leśnych bunkrach i ujawniło w czasie amnestii 1956 roku.
*
Podziemie ukraińskie było rozpracowywane* jeszcze przez wiele lat po ustaniu jakichkolwiek walk. Zidentyfikowanych upowców aresztowano i sądzono jeszcze w latach 60-tych. Wspomniałem - KGB i SB prowokacje przeciw domniemanym siatkom OUN przygotowywało jeszcze w latach 80-tych. Byli upowcy którzy odsiedzieli wyroki, członkowie ich rodzin, lub Ukraińcy tylko podejrzewani o sympatie nacjonalistyczne byli represjonowani przez cały okres PRL-u.
*
Przez niemal 50 lat zamknięta pozostawała cerkiew grekokatolicka przy ul Wiślnej w Krakowie.
*
Niestety nieodmiennie odnoszę wrażenie że PRL nie przywiązywał podobnej wagi do rozliczenia i ukarania wielokrotnie poważniejszych zbrodni niemieckich. Przypomę: upowców działających na terenie dziesiejszej Polski skazano i stracono dwukrotnie więcej niż zbrodniarzy hitlerowskich.
______________________________________________________________________________________________
*M.Onyszkiewycz "Orest" pułkownik UPA, ukrywał się na ziemiach odzyskanych. Aresztowny w 1948 roku osądzony i starcony. Więziono także jego żonę i małoletniego syna. Poddano ekstradycji z czechosłowacji jego siostrę (nie utrzymywała z nim od lat zadnych kontaktów) i też skazano. Syn "Oresta" - w chwili aresztowania 11-letni trafił do poprawczaka gdzie przebywał do 18tego roku życia (bez wyroku). Po zwolnieniu urzędowo zmienił nazwisko, zadeklarował narodowość polską i przez wiele lat pracował jako prosty robotnik w hucie - nic mu to nie pomogło - był inwigilowany jeszcze w latach 70-tych...

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL