o standardach

https://niezalezna.pl/swiat/komisarz-od-praworzadnosci-uslyszal-o-ataku-na-republike-zareagowal-typowo-brukselskim-slowotokiem-wideo/541216#goog_rewarded

W UE funkcjonują podwójne standardy. podczas gdy jedne rządy są zwalczane za legalne działania innym uchodzi na sucho naginanie a nawet otwarte łamanie prawa. 

Polexit? 

Na pewno byłby jakimś tam straszakiem...

dzieje się źle.

https://dorzeczy.pl/opinie/711900/eutanazja-w-bialych-rekawiczkach-w-polskich-szpitalach.html

Co ja rozumiem pod pojęciem zaniechania terapii daremnej? Tylko tyle że np. chorego na raka w terminalnej fazie nie ma już sensu szprycować chemioterapią, która tylko dodatkowo obciąża organizm, a nie spowoduje już żadnego cofania się choroby. W tej sytuacji należy podawać środki przeciwbólowe, dożywiać jeśli to konieczne, zadbać o pociechę religijną etc. 

*

Najwyraźniej pojawili się ludzie którzy wprowadzają jakieś inne koszmarne definicje... 

*

Naziści w ramach akcji T4 poddawali eutanazji także starców z daleko posuniętą demencją (ale z wyłączeniem weteranów). Ergo: ktoś chce w ochronie zdrowia wprowadzać standardy gorsze niż za hitlera!? 

smutne

https://kb.pl/aktualnosci/nieruchomosci/calkowity-zakaz-budowy-domow-jednorodzinnych/

Tzw. "Ekolodzy" to nie jest grupka kretynów w zielonych kubraczkach. 

To forpoczta niebezpiecznego totalitarnego ruchu - swojego rodzaju "zielonego nazimu".

Co grosza posiadającego wsparcie na poziomie głównych nutów politycznych UE.

*

Patrzę szerzej - zagonienie ludzi do klitek w blokach to nie tylko sposób kontroli społeczeństwa. 

To także metoda na wynarodowienie i zgnojenie Polaków. Zniszczenie tradycji, zerwanie więzi pokoleniowych.

Dom to nie tylko mury w których żyli nasi przodkowie, ale także ich meble, pamiątki, sąsiedzi których zna się od pokoleń, poczucie ciągłości...

 

*

Sprzedając dom w Płonnie straciliśmy umeblowanie oraz obrazy malowane na deskach sufitu. 

Sprzedając dom w Wojsławicach musieliśmy porzucić masę rzeczy na które po prostu nie było miejsca w 56 metrowym (to i tak sporo...) mieszkaniu w bloku. 

Zostawiliśmy meble uratowane z katastrofalnego pożaru w 1942 roku. 150 letni kredens. 3 krzesła pochodzące z pałacu. Stół przy którym jadały 4 pokolenia naszej rodziny. 

Zabraliśmy zdjęcia. Nie mam pojęcia co stało się z zawartością szuflady (papiery, legitymacje i odznaczenia)

Zachowałem przedwojenny patent oficerski, obraz który wisiał w mniejszym pokoju, dwie książki. 

Okrężną drogą trafił do mnie sierp po dziadku. Przepadły narzędzia i rozmaite ciekawe starocia upchnięte w szopie. 

Wraz z tym domem umarła cząstka mojej duszy. Wiele razy wracał w snach. Chodziłem po domu, po obejściu, szukałem czegoś... 

Sam nie wiem czego...

*

Lewacy & nuworysze nigdy tego nie zrozumieją.

To przeważnie ludzie "z nikąd", o krótkich genealogiach, którzy często nawet nie noszą nazwisk swoich dziadków, 

 

komunikat

W dniu dzisiejszym zakończyłem pisanie i redakcję autorską XI tomu przygód Jakuba Wędrowycza.

Tom będzie zawierał 12 niezbyt długich opowiadań. 

Tytuł roboczy: "Wojsławicka masakra kosą łańcuchową

 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL