https://en.wikipedia.org/wiki/Valentin_Bondarenko
To jest wielka (największa?) zagadka pionierskich lat sowieckiej kosmonautyki.
*
Ukrainiec, szkolił się do lotu w kosmos . Po morderczym teningu i testach wszedł do kilkunastoosobowej "finałowej" grupy Gagarina.
Nie poleciał w kosmos - zginął jeszcze na ziemi - oficjalnie skutkiem własnego błędu - podczas 10-dniowego testu przebywania w komorze ciśnieniowej.
Cóż - bywa...
No i tu zagadka.
Sowieckie encyklopedie zaliczają Bondarenkę do ...kosmonautów.
Pochowany został pod murem Kremla wśród najwybitniejszych postaci ZSRR.
(poza nim z "kosmicznej drużyny" leżą tam tylko główny konstruktor Sergiej Korolow i Jurij Gagarin)
Rodzina zmarłego otrzymywała "kosmiczną" rentę, była objęta opieką rządową i mieszkała w Gwiezdnym Miasteczku - zamkniętym osiedlu pod Moskwą gdzie szkolono załogi).
*
Teorie spiskowe mówią że był w Kosmosie. Pierwszy. Ale zginął podczas lotu lub po lądowaniu, albo zmarł w wyniku obrażeń zaraz po wylądowaniu.
Do dziś nikt z grupy "pierwszych" nie puścił farby...
"wojciech jaruzelski" (czy jak się tam naprawdę nazywał) był zbrodniarzem na dwa sposoby.
1)
To że kazał strzelać i skrytobójczo mordować wrogów systemu - jest do pewnego stopnia zrozumiałe.
Ohydne moralnie - ale racjonalne i wpisujące się w logikę ludobójczego i ludożerczego systemu.
Był namiestnikiem podbitego kraju - miał obowiązki wobec mocodawców z Moskwy by utrzymać Polskę w ich łapach.
Mógł się też obawiać że w razie powstania/rewolucji - zostanie osądzony i powieszony. (albo zlinczowany).
Jego siepacze zgładzili ok. 400-500 wrrrogów. W dziejach Polski bywało znacznie gorzej...
To że próbował kąsać w sytuacji realnego zagrożenia utraty władzy da się zracjonalizować.
2)
Grzechem niewybaczalnym było totalne wyłączenie telefonów w czasie stanu wojennego + godzina milicyjna
- czyli odcięcie w godzinach nocnych obywateli od jakiejkolwiek pomocy lekarskiej (oraz straży pożarnej).
Chęć sprawnego wyłapania opozycjonistów podsunęła czerwonemu debilowi "rozwiązanie" które w kilka dni
pociągnęło w skali kraju zapewne ponad 1000 ofiar.
*
Można dużo pisać o tym tępym bandycie - wyciągać jego "przygody" z czasów zwalczania "wyklętych" -
pokazywać dokumenty z protokołów egzekucji z jego podpisem (H.Pająk w swoich książkach reprodukował),
można rozważać jaką rolę odgrywał w grudniu 1970 etc etc. Można - ale czy naprawdę trzeba?
*
dla normalnego, uczciwego, wrażliwego człowieka jaruzelski to ostatnia szmata.
dla trzaskowskiego i jego ekipy - bohater wart cytowania na konwencji przedwyborczej
podczas ubiegania się o najwyższy urząd w kraju.
*
Miałem 15 lat gdy upadła komuna. Moja rodzina nie angażowała się - zatem nie doświadczała represji.
Nie bałem się milicji ani ubecji. Co było dla mnie nie do zniesienia w tym okresie - u progu dojrzałości?
Świadomość jak dokumentnie inaczej żyją moi rówieśnicy w krajach europy zachodniej.
trzaskowski jest odemnie dwa lata starszy.
Krótki przegląd prasy z mijających dwu dni pokzuje niemal wyłącznie smutne rzeczy. Trwa bezprecedensowa demolka struktur państwa.
Tusk i jego banda działają szybko, bez skrupułów, bez podstaw prawnych, łamiąc prawo. Aresztowania - z zemsty? - ludzi chronionych immunitetami.
Prowokacje. Wstrzymywanie funduszy. Likwidacje i psucie rzeczy które działały. Rosnąca katastrofa finansów.
*
Zarazem nie widać by w tym podpalaniu Polski był jakikolwiek cel czy choćby jakikolwiek uchwytny plan.
To nie jest prosta wymiana ludzi kojarzonych PiS-em na swojaków.
Taktyka spalonej ziemi przed planowaną ucieczką najcenniejszych kadr?
*
Samo oczytanie o tym męczy i dusi.
Komentować...?
przecież każdy widzi co się dzieje.
to jest moralna i polityczna dyskwalifikacja...
nie ważne czy sam to wymyślił czy ktoś mu to podsunął.
- po takiej wtopie trzaskowski ma jedno honorowe wyjście - przeprosić, a potem się powiesić ze wstydu.
eee... czy ja napisałem tam wyżej słowa: "honor" i "wstyd"?
to z przyzwyczajenia.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL