No i się sypie...

Na Ukrainie - festiwal antypolonizmu pod czarno-czerwonymi banderowskimi flagami. 

W Polsce festiwal nienawiści do Ukraińców - trochę antybanderowski, ale głównie to poprostu bezinteresowna nienawiść do całej nacji...

Problem jest zawsze ten sam - za wygłupy polityków mogą zapłacić krwią normalni ludzie.

*

Co gorsza - po obu stronach granicy znaleźli się ludzie którzy by zbić doraźny kapitał polityczny wtykają w wyciągnięte dłonie paczki zapałek... 

*

Co dalej? Od strony politycznej mamy klincz - Polska pewnych rzeczy po prostu nie może popuścić. 

władze Ukrainy upierając się przy swoich "racjach" igrają z ogniem - bo mogą przegrać całą przyszłość. Może na dekady, może tym razem już na zawsze. 

*

Reżim putina trzyma się cały czas bardzo mocno. Zamrożenie konfliktu, zawarcie rozejmu a nawet śmierć putina oznaczają jedynie przejście do kolejnoieg etpau. moim zdaniem raczej pewny jest kolejny twardy podział stref wpływów. I bardzo ważne by Ukraina znalazła się po zachodniej stronie tej nowej żelaznej kurtyny. 

 

 

z Olsztyna

https://niezalezna.pl/polityka/incydent-na-marszu-lgbt-interweniowala-policja-tlumaczylismy-wiele-razy/574227

w Olsztynie odbył się tzw. "marsz równości". Organizatorzy mimo perswazji policji ostatentacyjnie złamali przepisy ruchu drogowego odmówili też przyjęcia mandatu - widocznie liczą że sądy ich uniewinnią. (I zapewne mają rację - wymiar "sprawiedliwości" od dawna uważa przedstawicieli tej subkultury za święte krowy).  

do poważniejsych ekscesów nie doszło - choć moje zaniepokojenie budzi obecność dzieci oraz satanistów.  

*

Jak to widzę: Skoro to dla nich ważne - niech sobie maszerują. Wisi mi to kalafiorem, Sexem analnym się brzydzę - ale rozumiem że dla jakiegoś odsetka populacji jest to źródło szczęścia. Dopóki tęczowi nie wchodzą mi w drogę* nie widzę powodów żebym ja miał prowokować czy wchodzić w drogę im. Kraj mamy duży - pomieścimy się. Rok mamy długi - możenmy poświęcić bez żalu jeden dzień żeby mogli sobie poświętować...

*

Martwi mnie jedno - czy ten spokojny przemarsz w miarę normalnie zachowujących się ludzi to nie jest leninowska "mądrość etapu". Pamiętamy: Na zachodzie 40 lat temu wyglądało to identycznie - kolorowo, wesoło, przyjaźnie - ale bardzo szybko przeordziło się w festiwale wulgarnej obsceny, a postulaty tolerancji wyewoluowały w swego rodzaju przymus. W Polsce mieliśmy już kilka bardzo paskudnych incydentów - które w dodatku pozostały bezkarne**.

*

Boję się scenariusza w którym za kilka lat będę musiał przyznać sam przed sobą że tolerancja i życzliwość wobec tej mniejszości były tragicznym błędem.      

 

 

 

__________________________________________________________________________________

* czy szczurki z "awangardy" wreszcie mnie przeproszą?  Tak wiem, to tylko taki "dżołk"... 

** np biedroń który zrobil sobie zaimprowizowaną mównicę z grobu Nieznanego Żołnierza w Krakowie. 

No i się sypie...

Na Ukrainie - festiwal antypolonizmu pod czarno-czerwonymi banderowskimi flagami. 

W Polsce festiwal nienawiści do Ukraińców - trochę antybanderowski, ale głównie to poprostu bezinteresowna nienawiść do całej nacji...

Problem jest zawsze ten sam - za wygłupy polityków mogą zapłacić krwią normalni ludzie.

*

Co gorsza - po obu stronach granicy znaleźli się ludzie którzy by zbić doraźny kapitał polityczny wtykają w wyciągnięte dłonie paczki zapałek... 

*

Co dalej? Od strony politycznej mamy klincz - Polska pewnych rzeczy po prostu nie może popuścić. 

władze Ukrainy upierając się przy swoich "racjach" igrają z ogniem - bo mogą przegrać całą przyszłość. Może na dekady, może tym razem już na zawsze. 

*

Reżim putina trzyma się cały czas bardzo mocno. Zamrożenie konfliktu, zawarcie rozejmu a nawet śmierć putina oznaczają jedynie przejście do kolejnoieg etpau. moim zdaniem raczej pewny jest kolejny twardy podział stref wpływów. I bardzo ważne by Ukraina znalazła się po zachodniej stronie tej nowej żelaznej kurtyny. 

 

 

o szwabach...

https://dorzeczy.pl/kraj/909328/odszkodowania-dla-polskich-ofiar-ii-wojny-swiatowej-kulisy-negocjacji-z-niemcami.html

Ergo - były więzień obozu koncentracyjnego dostanie po 150 euro miesięcznie...

600 zł piechotą nie chodzi - na prowincji staruszek czynsz już za to od biedy zapłaci... 

o ile nazi wnuczki się zgodzą. A raczej się nie zgodzą. 

*

w Polsce tylko dwukrotnie wypłacano jakieś ochłapy ofiarom hitleryzmu.

w latach 70-tych żyjącym jeszcze ofiarom doświadczeń pseudomedycznych zapłacono marniuchne grosze. Znałem kobietę której mąż zobaczywszy wysokość kwoty zapakował pieniądze w kopertę i odesłał do amabasady RFN z poleceniem by położyli to na grobie hitlera. (ta sprawa ma drugie dno - szwaby dały więcej ok 1,3 miliarda marek - ale rząd gierka wiekszość kwoty ukradł, a resztę przeliczył po skandalicznie niskim oficjalnym kursie i wypłacił jednorazowo w g... wartych złotówkach). 

W latach 90-tych fundacja Polsko-niemieckie pojednanie - wypłaciła ochłapy - ludzie więzieni w obozach koncentracyjnych dostali nieco ponad 7 tyś eurosów, robotnicy przymusowi - jednorazowo mniej niż równowartość JEDNEJ dzisiejszej wypłaty niemieckiego robola. 

https://www.zwangsarbeit-archiv.de/pl/zwangsarbeit/entschaedigung/entschaedigung-2/index.html

jeńcy wojewnni - jak mój dziadek - zmuszani do katorżniczej pracy u bauerów nie dostali ANI GORSZA.  

przypomnę: Dziadka zwolnion z obozu z diagnozą gruźlica - przed wojną nie chorował. 

w latach 90tych byłych jeńców żyło około 50-60 tysięcy. O nich kompletnie "zapomniano". 

*

dla porównia:

Obywatele USA którzy trafili do niemieckiej niewoli dostali odszkodowania już w 1948 roku - wypłacane z zajętych przez aliantów niemieckich aktywów bankowych. ci najdłużej przetrzymywani mogli za tę kwotę kupić dobre auto. 

Ci którzy byli więźniami gett i obozów koncentracyjnych w 1995 roku otrzymali odszkodowania: 10'000 dolarów za każdy miesiąc uwięzienia + prawo ubiegania się o dalsze wsparcia co oznaczało dozywotnią wypłatę comiesięcznego ekwiwalentu "na koszta leczenia".  

*

Poznalem kilkoro ludzi z obozowymi numerami na rękach. 

Wszyscy przędli raczej cienko. 

*

Wszyscy moi krewni którzy przetrwali wojnę już nie żyją. Nie odczekali się NIGDY żadnej formy odszkodowania albo pomocy od szwabów

Nie chcę od szwabów dużo - chciałbym mieć dom z ogrodem - taki jak mój Dziadek miał w sierpniu 1939. Tylko tyle. AŻ TYLE. 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL