W skrócie - powstanie węgierskie wybuchło po śmierci stalina. Dwa skrzydła miejscowej partii komunstycznej pokłóciły się o to co dalej.
Część chciała zabetonować ustrój, część dążyła do pozbycia się sowieckiej kurateli i pójścia węgierską drogą do komunizmu - jak sąsiednia Jugosławia.
*
nie był to bunt przeciw komunizmowi ani chęć odzyskania pełnej suwerenności - raczej próba niewielkiej korekty ludobójczego i ludożerczego ustroju.
*
co symptomatyczne - Imre Nagay - rostrzelany w Rumunii przywódca węgierskiego buntu był uczestnikiem mordu na rodzinie cara Mikołaja II
ergo: był przy mordzie założycielskim, wiedział doskonale czym śmierdzi łajno w które wszedł po kolana i które w końcu go pochłonęło...
Historia go dogoniła po 30-tu latach.
*
jedyna korzyść - austriacy przepuścili przezgranicę około 200 tyś Węgrów uciekających z czerwonego "raju".
W skrócie: debil z USA uważa że wojna rosja-ukraina to wina NATO.
A Polacy sami powinni Ukrainy bronić...
*
Skąd na prawicy tylu toksycznych matołów?
Część to mogą być podstawieni prowokatorzy na rosyjskim żołdzie...
Ale raczej nie wszyscy.
*
Ukrainy bronimy - choćby w ten sposób że dostarczamy sprzęt a na froncie walczą ochotnicy z Polski.
Przypomnę: Ukraina formalnie nie jest nawet naszym sojusznikiem.
Po prostu: znamy historię rosyjskiego/radzieckiego imperializmu i patrzymy trochę dalej niż koniec własnego nosa...
*
Nie wszyscy rzecz jasna...
*
To jest nasza wojna - od chwili lotu do Tbilisi - za 100-150-200 lat ktoś kto będzie badał nasze czasu zobaczy to jako rzecz absolutnie oczywistą.
https://dorzeczy.pl/opinie/795843/zlosc-na-wegrzech-po-wpisie-sikorskiego.html
reseciarz nagle lansuje się jako antyputinista.
gadaj zdrów koleś.
internet pamięta twoje wysrywy.
*
Swoją drogą wielopunktowe wysadzenie wszystkich rurociągów powinno być pierwszą operacją militarną tej wojny.
W skrócie: Partia ma 2 miliony złotych długu i by uniknąć płacenia prawdopodobnie dokona samolikwidacji.
Nie kapuję.
to przecież "poważne" ugrupowanie polityczne!!!
Na logikę: zwołujemy zebranie komitetu centalnego i mówimy: partia w niebezpieczenstwie. Goście logują się do swoich banków, robią przelewy po 100-150-200 tyś i sprawa jest załatwiona. Zarząd dostaje po uszach za doprowadzenie do tej sytuacji. Ewentualnie: rozsyłamy informację obiegiem do wszystkich członków. 1000 luda wrzuca po 2-3 tyś zł i sprawa jest załatwiona w 20 minut. Można też przeprowadzić to hybrydowo - zrzutka członków a brakująca kwotę pokrywa komitat centralny. Można teżsprzedać część majątku, mniej ważne lokale partyjne etc. Można ewentualnie poporosić o pożyczkę inne lewicowe jaczejki.
Nawet jeśli ideologię wszyscy mają w )*( a partię założono by wspólnie dorwać się do konfitur nie powinno być z tym problemu.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL