władze oświatowe wciskają nam na siłę "tęczowe piątki". Większość nauczycieli i rodziców po prostu sobie tego nie życzy. Nie rozumiem idei wciskania takich imprez podstawówkom. A raczej - mam nadzieję że nie rozumiem. Na wszelki wypadek przypomnę zatroskanym o jakieś "dzieci lgbt", że stosunki seksualne są dozwolne w Polsce dopiero od 15-tego roku życia. A ci którzy nie rozumieją tego prostego przekazu kończą w więzieniach. I w tej dekadzie raczej się to nie zmieni niezależnie od "mądrości" o jakichś "prawach pedofili" wydalanych przez "profesora" hartmanna.
*
Co do starszych... Jako człowiek zasadniczo tolerancyjny i podchodzący ze zrozumieniem do potrzeb różnych grup mniejszościowych zaproponowałbym rozwiązanie prostrze - a przy tym nie budzące niepokojów społecznych. Należy powołać w Krakowie jedno "tęczowe" liceum - i każdy kto się czuje dyskryminowany/zagrożony/niezrozumiany mógłby znaleźć tam bezpieczną i przyjazną przystań.
*
Ochrona dzieci - to powinna być kwestia bezdyskusyjna i ponad wszelkimi podziałami politycznymi/światopoglądowymi i religijnymi*.
Co do reszty... Kraj mamy duży. Kraków to też duże miasto - naprawdę pomieścimy się wszyscy bez konieczności kopania się po kostkach.
Postuluję: w miejsce prowokacji i agresji - mądra tolerancja na spokojnie**.
___________________________________________________________________________________________
*nie odotyczny islamu - tam mamy chwalebne naśladowanie proroka który jak wiemy miał 9-cio letnią żonę.
** i w granicach prawa
https://wydarzenia.interia.pl/wielkopolskie/news-zabil-podczas-ucieczki-przed-policja-zapadl-wyrok-ws-leszka,nId,22432955
przestępcę skazał tzw "neosędzia", a ponieważ "paleosędziowie" nie lubią "neosędziów" unieważnili proces i wyrok, po czym przeprowadzili proces od nowa i wydali wyrok własny - w zasadzie identyczny...
*
czemu ta farsa ma służyć? to wiedzą chyba tylko "paleosędziowie". Z tego co mi wiadomo nie jest znany żadenj przykład by "noeosędziowie" osądzili kogoś żle, albo żeby wydawali wyroki wedle klucza politycznego (czytaj: na rozkaz PiS). za to mamy liczne przykłady ślepej miłości środowiska sędziowskiego do działaczy PO i ludzi postrzeganych jako wrogowie kaczyzmu...
miałem do czynienia z tzw. milicyjnymi synkami. Moją klasę terroryzował "mrówas", postrachami okolicy byli niejaki "wujo" i jego przydupas też syn milicjanta. Pod koniec lat 80-tych w "kontaktach z rówieśnikami" używali siły fizycznej, wyszkolenia (uczęszczali na zajęcia sportów walki) oraz zapewniali sobie bezkarność dzięki pozycji tatusiów. Dla nauczycieli cała ta trójka była niewidoczna - a co za tym idzie też kompletnie bezkarna. W latach 90-tych mówiło się że dwaj z tej piekielnej trójki kradną radia z samochodów zaparkowanych koło ZOO. Śmierć jednego z nich w wieku 16-17 lat miała nastąpić w wyniku potrącenia - uciekał na motorowerze a zdesperowany okradziony kierowca "skutecznie" dogonił złodzieja autem. Jestem skłonny w to uwierzyć.
*
Może generalizuję ale każdy syn milicjanta którego spotkałem na mojej drodze życia był po prostu agresywną kanalią. Wyrośli z tego? Nie sprawdzałem jakos dokładniej...
*
Errata wieczorem: Przepraszam - jednak był jeden normalny syn milicjanta spotkany w moim życiu. Kojarzę mętnie że jego ojciec był raczej z milicyjnych elit (tych prawdziwych - fachowych) - chyba ważny dochodzeniowiec od morderstw. Ergo: nie każdy milicyjny synek był świnią. Tylko ...3/4 znanych mi osobiście.
*
PiS miał 8 lat by rozdeptać Owsiaka jak karalucha. Procesy Owsiak-Wielgucki odsłoniły bardzo wiele - wystarczyło tylko zabrać się do sprawy, spokojnie i systematycznie z użyciem prokuratury i biegłych rewidentów prześwietlić dokładnie: WOŚP, "mrówkę", "złotego melona" i inne firmy o cudacznych nazwach... Zakładam że większość operacji finansowych byla de jure legalna, ale jestem przekonany że ujawnione fakty i tak zaprawadziły by Owsiaka i część jego rodziny na wiele lat za kratki.
A w przypadku działań zupełnie legalnych - samo ujawnienie oraz nagłośnienie mechanizmów wyprowadzania pieniędzy i przepływów finansowych w WOŚ do "mrówek & melonów" sprawiłoby że o jakiejkolwiek reputacji Owsiak mógłby zapomnieć raz na zawsze.
*
Zaznaczę raz jeszcze: Owsiak nigdy mi nie podchodził. Gębusia, sposób mówienia, gestykulacja, ubiór - odrzucało mnie w tym gościu WSZYSTKO. Zarazem byłem przekonany że jest to wprawdzie cymbał - ale człowiek uczciwy i wykonujący dobrą robotę. Nawet coś tam wrzucałem do puszek. Liczne wpisy przeciw WOŚP uważałem za zwyczajny hejt. W archiwum tego bloga - można znaleźć moje wpisy sprzed lat w których bronię Owsiaka. Myliłem się w ocenie - ale nie kasuję ich, nie wypieram się tego błędu.
*
Proces z emerytką odsłania prawdziwą twarz tego człowieka. Twarz odrażającą...
Czytamy:
Dziennikarze przekonywali, że w czasach gdy marszałek Senatu był jako lekarz związany zawodowo ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie, w placówce dochodziło do rzekomej korupcji.
Możliwości interpretacji tekstu są dwie:
a) dziennikarz wykazał się totalnym niechlujstwem językowym i zamiast napisać że "rzekomo dochodziło do korupcji" walnął błąd: "rzekomej korupcji"
b) to nie jest błąd. Dziennikarz wie że pieniądze brano ale łagodzi wydzwięk twardych faktów, maskuje ohydny proceder

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL