Dodaj wpis
Temat
Autor *
Email
Strona www
Treść *
Przepisz kod z obrazka *
   
 

AniaG ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Pomysł:)

Dzień dobry,

Jestem Pana fanką od niedawna łyknęłam do tej pory cykl Oko Jelenia, Wilcze leże i Jakuba Wędrowycza i cieszę się z tego bogactwa jakie jeszcze zostało do ogarnięcia bo Pańskie historie czyta się niesamowicie dobrze. Jest Pan też osobą, która jako piewrsza zdołała sprawić abym wręcz pokochała historię jako naukę (za którą dopóki nie zaczęłam czytać Pańskich książek jakby to ująć -nie przepadałam). Teraz piszę ponieważ zastanawiałam się co by mi Pan odpowiedział, gdybym poprosiła go o zastanowienie się nad historią trzech sióstr nie spokrewnionych tylko ze służby zdrowia, które chętnie biorą nocne dyzury w pewnym szpitalu na Dolnym Śląsku i chorują na dziwną chorobę skóry; na cześć moich przyjaciółek ze szpitala na ul. Kamieńskiego we Wrocławiu?

Dzięuję Anna Gregory

czwartek, 18, styczeń 2018

Xanax ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Do "Jurka"

Jak Ci nie pasuje poziom książek, to nie czytaj. Albo lepiej - sam napisz arcydzieło. Poczytamy, ocenimy.

czwartek, 18, styczeń 2018

Sławomir ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Wampir z M3

Jeszcze jedno, właśnie sobie przypomniałem... W "Wampirze z M3" chyba pojawia się anachronizm. O ile pamiętam, akcja toczy się w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych, natomiast jeden z bohaterów ogląda na video "Rambo III". Ten film wyszedł w 1988, pamiętam jednak, że ja z kumplami oglądałem go (z rozbrajającym lektorem) jakoś w 1990. Może się bezpodstawnie czepiam... A może jednak nie?

środa, 17, styczeń 2018

Sławomir ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Uratował mnie Pan

Szanowny Panie Andrzeju!

Pierwszy raz w życiu piszę do Pisarza. Poczułem, ze muszę.

Jestem Pańskim rówieśnikiem, ten sam coraz odleglejszy rocznik. Dorastałem, słowo daję, na tych samych, co Pan, książkach i filmach, te same głupoty pewnie wciskano mi do głowy w szkole co i Panu. Mieszkam od jakiegoś czasu za granicą, w niepopularnym kraju zwanym Mołdawią (te mołdawskie wina w Pańskich opowiadaniach, haha, nie najlepszego gatunku). Ckni mi się czasem, wie Pan, za krajem ojczystym, za ludźmi, którzy wyrośli na tej samej glebie (dosłownie i w przenośni). Nikogo takiego tu nie mam, ale odkryłem Pańskie książki. Jako polonista oczywiście powinienem chyba wykręcać gębę, biorąc do ręki tom przygód Wędrowycza, ale - chrzanić tę polonistyczną wyniosłość! Przyswajałem Pańskie książki w formie audiobooków, jeżdżąc do Polski i z powrotem autobusem(Może Pan nie wie, ale słuchanie Wędrowycza podczas jazdy po Ukrainie to niezapomniane przeżycie.),poczytuję je w formie elektronicznej, tłukąc się do pracy i z powrotem w trolejbusie. I, Panie Pilipiuk, pięknie Panu za Pańskie pisarstwo dziękuję! Uratowało mnie ono od depresjji nieomal, przygasiło bolesny płomień nostalgii. 

Dziękuję Panu bardzo za Pańskie książki, za ten upór, który nie daje Panu przestać być sobą. Powodzenia!

środa, 17, styczeń 2018

Grzegorz71 ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): O co ma Pan żal do pisu

Dzień dobry , jestem wielbicielem pańskiej prozy jednak nie zgadzam sie z Pana pogladami . Nie wiem czemu mial/ma Pan duże nadzieje względem obecnej ekipy .osobiście nie uwazam aby znacząco rózniła sie od poprzedniej . Najlepsze dowody są w panskim  9 punktach ,,Dlaczego ..".dwadzieścia kilka lat temu gdy obecna ekipa a właściwie jej lwia część była u władzy miałem okazje pracować u lokalnego lidera PC na lubelszczyżnie .Dorabiałem po studiach na popołudniowej zmianie w stacji paliw .Szef miał smykałke do interesów (czasem na granicy prawa)  i zapędy polityczne . Ekipa rządowa właśnie wpadła na pomysł aby wprowadzić koncesje na import paliw . jak sie okazalo nie bezinteresownia . Szef jako działacz pc  wiedział co i jak  i pewnego popołudnia wpadła i zabrał cały utarg .Pojechał z walizą do Wawy .Dał jej zawartość Panu Adamowi  (obecnie bardzo eksponowane stanowisko) .Niestety koncesja nie nadchodziła .Gdy zaczął sie upominąc wpadła policja i zapuszkowała szefa pod zarzutem.. nielegalnego importu paliw.Posiedział do wyborów  i dopiero wtedy sąd go uniewinnił .

Tak więc -porzuccie wszelką nadzieje bo dla społeczeństwa nie ma lepszych widoków . Od nowego roku władza zaserwowała drobnym tym namaciupszym przedsiębiorcom obowiązek jpk - po co im to skoro i tak trzeba było deklaracje skladać a w karuzelach ludzie o obrotach miesięcznych rzedu kilu tys  i tak nie mieli udziału . Pod koniec roku była) na szczęscie) min Sterżyńska fundnęła nowy system Cpik - liczni nieszczęśnicy stali po kilka dni odswitu aby auto zarejestrować .

Finalnie  nowa ekipa ale zwyczaje stare i innych nie będzie poki naprawdę nie wkurzą społeczeństwa .Bo gdyby tak 100-500 tys ludzi  zjechało pod sejm to te pomysly o których wspomniałem  poszłyby do kosza.

"

poniedziałek, 15, styczeń 2018

 

Powered by Phoca Guestbook