BLOG

wedrowycz banner1

Zagubione dzieci starożytnego ludu

Szwedzkie urzędy d/s rodziny przez 4 dekady na masową skalę odbierały Lapończykom dzieci. Przekazywano je na południe - kierując do placówek opiekuńczych, do rodzin zastępczych do adopcji. Wynarodawiano. Dorastaly izolowane od biologicznych rodziców, nie znając swojego języka, ani tradycji swego narodu. Wielu uległo pranu mózgów stało się Szwedami - nigdy nie odnalazło już swojej drogi - dorgi na północ, ani nie nawiązało kontaków z rodzinami. 

Nie pisze się o tej zbrodni książek. Nie kręci filmów... Winni nie zostali nigdy ukarani. Pozwy skrzywdzonych nadal są rutynowo oddalane przez sądy.  

szamana

Bęben lapońskiego szamana - Sztokholm Muzeum Muzyki fot. 2010r.

chwila zadumy...

Zniosłem 4 beznadziejnie ponure lata w liceum - tylko by dostać maturę. Ziosłem studia - by na koniec dostać kopa w twarz - dyplom nie dający nawet prawa samodzielnej pracy w zawodzie. A gdybym poświęcił te 10 lat na naukę zawodu szewca a w wolnych chwilach po prostu dla przyjmności pisał, czytał książki historyczne i archeologiczne?  

Napad w Wiedniu - kolejny...

https://www.fronda.pl/a/pilne-atak-w-kosciele-jest-wielu-rannych,120148.html

Moim zdaniem - nie ma się co cackać. Pora na nowe prawa umożliwiające szybkie skuteczne masowe deportacje.  W tej chwili wojnę dwu cywilizacji jesteśmy w stanie stoczyć i wygrać kosztem kilkunastu - kilkudziesięciu tysięcy zabitych. Z każdym rokiem zaniechań nasze szanse maleją. 

Z kuźni

Ukryli się w krzakach malin. Zrobili to w ostatniej chwili bo na ścieżce pojawił się kolejny zjawiskowo przebrany członek klanu. Stary Izydor Bardak pomalował gębę na brązowo. Jakaś domieszka ormiańskiej lub gruzińskiej krwi zaopatrzyła jego twarz w haczykowaty jakby trochę indiański nochal. W czarnej peruce z warkoczem, pióropuszu i w odpowiednim stroju wyglądał jak rasowy Apacz. Tylko na nogach miał góralskie kierpce zamiast mokasynów.

wymioty strachu

Agencja ochrony „Tajfun” obstawiająca imprezę WOŚP na której zginął prezydent Gdańska miała dobrą opinię. Kontrola przeprowadzona o tragedii wykazała że część ochroniarzy zatrudnionych feralnego wieczoru była …nieletnia. Ludzi było zbyt mało, o swojej robocie mieli niewielkie pojęcie – część była dopiero na etapie szkolenia.

Owsiak odciął się całkowicie od tragedii. To nie była „jego” impreza – tak twierdzi.

Jak to widzę? Owsiak jest/był szefem WOŚP. Szef sprawuje władzę. Sam oczywiście wszystkiego nie ogranie – więc do poszczególnych zadań deleguje swoich ludzi. Ktoś od niego organizował lub współorganizował „Światełko do nieba” w Gdańsku. Kogoś do tego oddelegowano. Ktoś podjął decyzję że nie będzie to impreza masowa więc nie trzeba wzmożonych środków bezpieczeństwa.

Być może oddelegowano niewłaściwego człowieka. Być może człowiek byłby nawet i właściwy ale dostał polecenia od szefa „ma być tak i tak” i nie starczyło mu odwagi by się postawić. A może władze Gdańska jako gospodarz narzuciły mu to i owo. Na przykład powiedzieli: współpracujemy z „Tajfunem” – ich zatrudniasz.

Potrzebne jest śledztwo które wszystko wyjaśni. Sam Owsiak powinien powiedzieć: część winy spada na mnie, zaufałem moim ludziom, zawiedli. Ładnie by to wyglądało i nic mu za to nie grozi…

*

Stawiam tezę ze Owsiak się boi. Strasznie się boi ludzi. Ludzkiej reakcji. Być może to lęki wyniesione z milicyjnego domu – gliniarze z PRL-u bali się ludzi. (czasem szczególni łajdacy mieli, oj mieli powody…). Strach budzi agresję, strach sprawia że wszystko usiłuje utajnić, schować, ukryć. To tylko dodatkowo nakręca ludzi którzy czują jakiś szwindel, a wyobraźnia rozdyma ten szwindel do rozmiarów co najmniej afery Amber Gold. Ze strachu bierze się to wszystko: Skakanie po stołach w poszukiwaniu słoika z pieniędzmi, zasłaniania się niepamięcią, odmowa pokazania ksiąg rachunkowych na polecenie sądu…

Przecież można powiedzieć wprost: praca przy fundacji to robota na cały etat, trzeba poświecić i kilkanaście godzin dziennie – ja to wymyśliłem, ja tyram, ja organizuję – muszę z czegoś żyć, więc sorry parę groszy mi się za to należy. Można powiedzieć: owszem zlecamy pewne działania „Mrówce” i „Melonowi” – ale jest to legalne. Owszem są to moje firmy – przejechałem się kilka razy zlecając obcym – a tak mam na wszystko oko. Owszem zatrudniam tam moją rodzinę – bo wiem że mnie nie oszukają etc. etc. Owszem płacę im tyle a tyle – bo skoro wykonują pracę no to muszę im zapłacić…

Rozwiązało by to większość problemów. Nie wszystkie – bo w kraju gdzie masa ludzi zarabia 1200 na rękę informacja że ktoś zarabia np. 10 razy więcej - powoduje przekrwienie oczu i pianę na ustach…

khm...

Prokuratura zamyka śledztwa w sprawie majątku byłego prezydenta Gdańska z powodu śmierci podejrzanego. 

hkm... Czy majątek pochodzący z przestępstwa nie powinien podlegać konfiskacie? 

*

A tu można sobie zajrzeć co o śp. p. Adamowiczu pisały nie tak dawno media.  I nie "pisowskie"

https://www.facebook.com/KamieniKupa1/photos/a.1732488900298919/2266150233599447/?type=3&theater

jeszcze o filozofii

Jean-Jacques Rousseau – przykład filozofa nowożytnego… Facet bardzo nieciekawy – a jego postawa jest moralna - odrażająca. Bardzo nie lubił pracować. Całe lata utrzymywały go bogate kochanki. Gdy zaczął coś tam zarabiać na swoich wypocinach i znalazł sobie żonę - pięcioro dzieci zaraz po urodzeniu pooddawał do przytułków. Uważał że państwo to umowa społeczna (ze mną nikt się na nic nie umawiał!!!) oraz stworzył mit „szlachetnego dzikusa”. (profesor B.Malinowski delikatnie mówiąc uważał inaczej…) Jednocześnie Rousseau nie uznawał Murzynów za ludzi i sądził że nie posiadają duszy. Był zwolennikiem niewolnictwa – uważał że gdyby płacić pracownikom plantacji bardzo wzrosłyby w Europie ceny kawy i cukru…  (bardzo podbne myśli wyrażał też Wolter - on uważał że Murzyni nie moga mieć duszy bo nie zniosłaby umieszczeniu w tak szpetnych ciałach).(Chyba obaj lubili kawę z cukrem). Ergo: Rousseau to prostytutka, łajdak i idiota. A nam wmawiają że to jeden z genialnych myślicieli… Jeśli tzw. „wartości europejskie” opieramy na naukach tego typa i kilku mu podobnych to szkoda gadać.

z kuźni

Póki szli między domami poblask z okiem trochę oświetlał zamarznięte koleiny. Gdy minęli krzyżówki musieli zapalić świeczkę w latarce a i tak omal sobie zębów nie powybijali potykając się na grudach zmrożonego błota.

-Przez tą elektryczność oko nie może się dostosować do ciemności – gderał Wędrowycz. – Trzeba by zrobić tak jak dawni piraci.

-Ale co masz na myśli? – zdziwił się jego towarzysz.

-Nosili opaskę na jednym oku. Jedno mieli do walki w dzień, a drugie trzymali w ciemności bo było do walki w nocy. A jak w bitwie na morzu taki wbiegał pod pokład okrętu to zamykał oko oślepione blaskiem karaibskiego słońca, zdejmował opaskę i już mógł bez problemu walczyć w ciemnej ładowni wśród beczek rumu.

-Kto ci takich bzdur nagadał!? – przyjaciel złapał by się za głowę ale ręce miał zajęte bo niósł latarnię.

-Nikt. Sam do tego doszedłem, sztuką dedukcji – Jakub dumnie wypiął pierś.

Pan psychiatra skazany.

https://niezalezna.pl/255624-psychiatra-skazany-za-rasistowskie-wpisy

 

Jak to widzę:  

Uważam że kolor skóry, orientacja seksualna czy np. wyznawanie islamu nie mogą być carte blanche na popełnianie świństw, łajdactw i przestępstw. Cenzura politycznej porawności musi zostać w całości odrzucona i  otwarcie napiętonwana jako błędna.  

Musimy mieć prawo otwarcie mówić o wszystkim co nas boli, o wszystkim co uważay za szkodliwe. Otwarcie zadawać pytania - także te bardzo niewygodne (np. ilu gejów rocznie idzie do mamra za pedofilię, a ilu hetero? jak to się ma do liczebności obu grup?). Musimy mieć prawo otwarcie wyrażać obawy, a także swobodnie wyszukiwać, gromadzić i rozpowszechniać informacje (byle prawdziwe...) 

Co do języka - tu radziłbym trochę stonować. Lewica kocha się w opluwaniu, poniżaniu i mowie nienawiści, uczniowie trzech "wielkich" teoretyków i praktyków socjalizmu: hitlera lenina i stalina - lubowali się w określaniu ludzi zoologicznymi epietami  - my powinniśmy być inni. Ja też dołożę starań - bo mi się przytrafia...

Do poczytania i przemyślenia...

https://niezalezna.pl/255609-krajobraz-po-mordzie